|
W dniach od 30 lipca do 3 sierpnia 46 ministrantów diecezji opolskiej uczestniczyło w Europejskiej Pielgrzymce Ministrantów do Rzymu. Zaś głównym jej organizatorem był Coetus Internationalis Ministrantium (CIM).
29 lipca w sobotę o godzinie 10:00 wyruszyliśmy do Wiecznego Miasta. Co prawda podróż nie należała do najwygodniejszych i najkrótszych, ale świadomość nawiedzenia grobu Sługi Bożego Jana Pawła II oraz audiencja generalna na Placu Świętego Piotra dodawała nam sił zarówno duchowych jak i fizycznych. Tak więc następnego dnia ok. godziny 9:30 całą grupą weszliśmy na Plac Świętego Piotra, gdzie wspólnie z wiernymi pochodzącymi z różnych zakątków świata łączyliśmy się razem z Papieżem Benedyktem XVI (przebywającym w letniej rezydencji Castel Gandolfo)w modlitwie Anioł Pański.
Następnie ok. godziny 13:00 rozpoczęliśmy zwiedzanie. Nasze kroki skierowaliśmy w stronę podziemia Bazyliki, gdzie nie można było przejść obojętnie obok grobu naszego ukochanego papieża Jana Pawła II. To właśnie tam każdy z nas mógł się zatrzymać i pomodlić w chwili skupienia. Nie można było również przejść obojętnie obok grobu Świętego Piotra, a także nagrobków innych dwudziestu papieży. Udaliśmy się także do Bazyliki, gdzie dużym zainteresowaniem cieszyły się drzwi portyku (Drzwi Śmierci, Drzwi Dobra i Zła, Drzwi z brązu, Drzwi Sakramentów oraz Drzwi Święte), rzeźby (m.in. Pieta Michała Anioła) oraz mozaiki. Jednak największe wrażenie wywarł na nas baldachim Breniniego, tron świętego Piotra, a także kopuła. Zaś sama Bazylika zaskoczyła nas przede wszystkim swoją okazałością i ogromem.
Następnie przechodząc obok Zamku Świętego Anioła kierowaliśmy się do Placu Navon’a, gdzie podczas krótkiej przerwy obejrzeliśmy Fontannę Rzek, a także kościół Santa Agnese in Agone (Kościół św. Agnieszki). Później podziwialiśmy Panteon, którego jedynym oświetleniem wnętrza jest słońce przenikające do wnętrza dzięki otworowi u szczytu kopuły.
Na zakończenie tego pełnego emocji i wrażeń dnia, nasi księża opiekunowie odprawili Mszę św. niedzielną, po której udaliśmy się w stronę metra, a następnie autobusu. Bardzo zmęczeni pojechaliśmy do hotelu w Fiuggi Terme, gdzie czekała już na nas obiadokolacja i przytulne pokoje.
31 lipca (poniedziałek) wstaliśmy ok. godziny 7:00. Późnej śniadanko i godzinny przejazd autobusem, a następnie metrem. Tym to sposobem około godziny 10:00 znaleźliśmy się przed Bazyliką poświęconą Zbawicielowi i dwom Janom, potocznie nazywaną Bazyliką Świętego Jana na Lateranie. Jednak najpierw skierowaliśmy się w stronę Świętych Schodów, po których - jak głosi tradycja - Jezus wchodził do domu Piłata, a po których obecnie można „chodzić” tylko na kolanach. Następnie wróciliśmy do Bazyliki, gdzie nie sposób przejść obojętnie obok pozłacanego sufitu, przepięknej posadzki, imponującego tabernakulum, ołtarza papieskiego, a także zabytkowych mozaik. Tutaj również nie zabrakło naszych gorący modlitw w intencjach sobie wcześniej powierzonych. Następnym naszym celem była Bazylika Matki Boskiej Większej (Santa Maria Maggiore). Tam na szczególną uwagę (z zewnątrz) zasługiwała najwyższa romańska dzwonnica w Rzymie, przepiękna kolumna koryncka oraz fasada fugi z portykiem o pięciu przejściach, oddzielonych od siebie kolumnami. Zaś w wewnątrz naszą uwagę przykuł przepiękny baldachim, mozaiki przedstawiające sceny ze Starego Testamentu, a w szczególności słynne relikwie żłóbka betlejemskiego, wielka statua Piusa IX i sarkofag z ciałem św. Mateusza Ewangelisty. Po poznaniu historii tej bazyliki przyszła kolej na chwilę wytchnienia i poznania włoskich przysmaków, czyli długo oczekiwany obiad. Każdy udał się więc w innym kierunku. Później jednak wróciliśmy na miejsce spotkania i wyruszyliśmy w dalszą trasę naszego poznawania Rzymu. Na pierwszy ogień poszedł Plac Hiszpański ze słynnymi Hiszpańskimi Schodami. Wszyscy bardzo szybko udaliśmy się w ich kierunku, bo przecież mieliśmy tyle życzeń i trzeba było wybrać tylko to jedno jedyne… (w końcu zapewniono nas, że właśnie ono się spełni) Dalej był Plac Wenecki i Fontanna di Trevi słynna nie tylko ze wspaniałej wody, lecz z legendy, która głosi, iż wrzucając do niej monetę wróci się jeszcze raz do Wiecznego Miasta. Następnie ok. godziny 17:30 udaliśmy się na uroczystą Mszę św. przeznaczoną dla polskich grup ministranckich. A bezpośrednio po niej, metrem i jak zwykle autobusem wracaliśmy do hotelu na obiadokolację.
1 sierpnia (wtorek) był jedynym dniem kiedy mogliśmy pospać sobie trochę dłużej, więc dzień rozpoczęliśmy od pysznego śniadanka, a o godzinie 10:00 wyruszyliśmy w poszukiwaniu przygód w Fiuggi Terme. Był to czas przeznaczony m. in. na robienie zakupów, lepsze poznawanie grupy, śpiewy dla mieszkańców tej miejscowości, a także kosztowanie różnych przysmaków. Następnie autobusem pojechaliśmy do ostatniej z czterech bazylik większych – do Bazyliki św. Pawła za Murami. Została wybudowana na grobie św. Pawła. Uważana za jeden z cudów świata. Przed wejściem umieszczona jest statua „Apostoła Narodów”, a 150 kolumn, z których jest zbudowana sprawia wrażenie typowej bazyliki rzymskiej. W jej wnętrzu oprócz typowych mozaik oraz baldachimu można zobaczyć marmurowa arkę zawierająca czcigodne relikwie św. Pawła. Natomiast między oknami i kolumnami, umieszczony jest rząd medalionów z mozaik przedstawiający długą serię podobizn papieży – od św. Piotra do obecnego Benedykta XVI. Około 17:00 pojechaliśmy na Plac Świętego Piotra, gdzie o 19:00 rozpoczęła się Masza św. koncelebrowana przez austriackiego kardynała. W swojej homilii przypomniał wszystkim ministrantom, że chrześcijaństwo nie może być statyczne, chrześcijanie nie mogą być jak figury w muzeum, powinni raczej się rozwijać i dawać świadectwo swojej wiary. Po zakończonej eucharystii wróciliśmy autobusem do hotelu. Zjedliśmy szybko kolacje i do łóżek, bo rano trzeba było wcześnie wstać, żeby mieć jakieś dobre miejsce…
2 sierpnia (środa) mieliśmy pobudkę ok. 5:30, śniadanko i wyjazd na Plac Świętego Piotra. Około 8:00 znaleźliśmy się w pobliżu upragnionego celu naszej pielgrzymki.
Przed nami było jeszcze tylko pokonanie kilkudziesięciu metrów zatłoczonej okolicy placu, przejście przez „bramki” i znalezienie jak najlepszego miejsca. W taki oto sposób ok. 9:00 czekaliśmy z niecierpliwością na spotkanie z Ojcem Świętym. Gdy zauważyliśmy ożywione ruchy pozostałych uczestników tej audiencji, nie mieliśmy już żadnych wątpliwości, że za chwilę naszym oczom ukaże się długo oczekiwany Benedykt XVI. W swoich wielojęzycznych wypowiedziach (w tym także po polsku), papież podkreślał, że ministranci maja być przyjaciółmi i apostołami Jezusa. Czas na Placu mijał nieubłaganie szybko, więc nawet nie zauważyliśmy kiedy spotkanie z Następcą Świętego Piotra dobiegło końca. Ok. godziny 11.30 całą grupą udaliśmy się w samo centrum Rzymu, gdzie mieliśmy całe trzy godziny na smaczny obiadek, potrzebne zakupy oraz miłe wpadki. Często spotykaliśmy mieszkańców Wiecznego Miasta, którzy okazywali się Polakami, z czego bardzo się cieszyliśmy, gdyż była to jedyna okazja na rozmowę z Rzymianinem. Krótko po godzinie 15:00 wspólnie wyruszyliśmy w drogę powrotną do hotelu, gdzie o 17:00 uczestniczyliśmy w Eucharystii. Po Mszy świętej udaliśmy się na obiadokolację, po której mieliśmy trochę czasu wolnego na wypad na zakupy, czy pakowanie bagaży. Wieczór służył także zacieśnianiu więzi koleżeńskich między uczestnikami pielgrzymki.
3 sierpnia, czwartkowy poranek rozpoczęliśmy Mszą świętą, modląc się o dobrą podróż. A już po śniadanku byliśmy gotowi wsiąść znów w nasz autokar, którym o dziwo nie zmierzaliśmy w kierunku Polski… Okazało się, że panowie kierowcy wraz z kapłanami zaprowadzili nas na brzeg Adriatyku. Choć pogodna płatała nam przeróżne figle, całą grupą zanurzyliśmy się w morskie fale włoskiego morza. Po zmoczeniu ciałka i zbiorze muszelek, nadszedł czas dalszej podróży. Po kilku przystankach, dwóch filmach i kiepsko przespanej nocy, około godziny 14.00 zawitaliśmy w rodzinnych Żywocicach.
Agnieszka Nogielska
|
|